Przechodziłam przez plac, oglądając nowalijki, sadzonki kwiatów i nasiona. Uśmiechnął się do mnie starszy pan, więc podeszłam. Stoisko z różnymi roślinkami, sadzonkami w doniczkach, cebulkami.
- Co pani u mnie kupi? - pyta.
- A co pan ma?
- Wszystko!
- A krzaczki malin pan ma?
- Nie, malin to nie.
- A borówkę?
- Borówki też nie.
No i okazało się, że z tego wszystkiego nie miałam co wybrać.
Potem żałowałam, trzeba było choć ze trzy krzaki truskawek kupić. Truskawka nie zginie. No, chyba że w trawie.
Ale kto to by taszczył?
Ja przecież jeszcze w księgarni nie byłam...
Masz racje, truskawka nie zginie. Moje plenia sie jak chwasty, co roku polowe wyrywam, bo chca zawladnac calym ogrodkiem. Pluje sobie w brode, ze posadzilam je w rogu warzywnika, a nie gdzies w kacie ogrodu! ;)
OdpowiedzUsuńU nas już pod dom podchodzą :) Najlepsza jedna sadzonka, nie wiem, jakim cudem, ale rośnie w doniczce :P
Usuńboróweczki super sprawa tylko które bardziej ci smakują amerykańskie czy kanadyjskie?
OdpowiedzUsuńO jaaaa, nie wiem :)
Usuńz tego wszystkiego miał wszystko i nic :)
OdpowiedzUsuńWięcej nic :P
UsuńNie ma jak truskaweczki z domowego ogrodka ;)
OdpowiedzUsuńMniam :)
UsuńMoże dlatego, że ja miastowa i bezdziałkowa, zachwytu sadzonki, cebulki i nasiona u mnie nie wzbudzają choć pamiętam, że gdy w wieku wczesnoszkolnym bylam, to chciałam skrawek śródmiejskiego podwórka w ten właśnie sposób zagospodarować.
OdpowiedzUsuńPewnie dlatego, aczkolwiek ja na gospodarzenie nie mam ciągu tylko na zjadanie :D
UsuńO tak, jeść to i ja mogę :-)
UsuńJa najbardziej żałuję ,że nie rosną tu jagody.Muszę przywieźć ze sobą kilka krzaczków - może się przyjmą? Ostatnio zdewastował mi G. krzaczki malin- tego mu nie wybaczę nigdy ,bo mała uwielbiała jeść je sobie prosto z krzaczka:( Ja też:)A chciałam w tym roku zrobić sobie syrop do zimowych herbatek:( Co ciekawego kupiłaś w księgarni?:)
OdpowiedzUsuńUkładankę z Puchatkiem :D
UsuńHaha - dobre :)
Usuńprzyjmą się borówki amerykańskie, ale na owoce trzeba czekać kilka lat
OdpowiedzUsuńSąsiadka ma i właśnie jej zazdroszczę :)
Usuńbyle z sensem:D
OdpowiedzUsuńok
jak żyć, jak żyć bez truskawek!
No nie da się :0 Teściowa hiszpańskie kupiła :)
Usuń