piątek, 23 stycznia 2015

Skarpetka

Czy skarpetka może zepsuć człowiekowi dzień? Oczywiście, że tak! Szczególnie jeśli jest to biała skarpetka zlokalizowana w nogawce granatowych dżinsowych spodni. Zlokalizowana po praniu rzecz jasna i tylko jedna :) Cóż, lepsza skarpetka niż biustonosz, choć nie mam pomysłu, skąd biustonosz miałby się znaleźć w nogawce Kocurowych spodni. No, chyba, że mąż chowałby przede mną bieliznę, bym chodziła bez...

ps. To tak w ramach tego, żeby nie było, że nie mam czasu tu pisać. Bo nie mam. Ale napisałam. :D

10 komentarzy:

  1. Skarpetki to brzydale są, zawsze się potrafią schować, choćbyś nie wiem ile razy sprawdzała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego ja mam różowe, fioletowe i w paski, z daleka je widać :)
      Ale Kocur takich nie chce :D

      Usuń
  2. Ja nie mam pojęcia jak to się dzieje, że zawsze jakiejś brak, mam pełno takich bez pary i mimo ,że przetrząsnęłam całe mieszkanie w ich poszukiwaniu-zniknęły, wyparowały.To dopiero mistero!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tych bez pary to nawet mi nie mów ;P Ja już po domu chodzę w różnych, bo mi szkoda żeby tak leżały :P

      Usuń
  3. Witaj :)
    Oj tam, jedna skarpetka, to nic. Gorzej, gdy jest to większa, na dodatek ulubiona rzecz z garderoby.
    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie tak, ale i tak może człowiek nerwicy dostać, bo przecież jej tam nie było :D

      Usuń
  4. Przez skarpetke nam sie kiedys pralka zapsula :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że nasza też? niemal, nie wypuszczała wody i okazało się, że do odpływu wleciała mini-skarpetka. Mini bo Milciaka !

      Usuń
  5. rozbawiła mnie wizja męża chowającego bieliznę po nogawkach by zonę bez owej podziwiać :D

    OdpowiedzUsuń

Chcesz to, pisz :) Byle z sensem :)