wtorek, 15 grudnia 2015

Taki klimat

Ciężko jest poczuć świąteczny klimat, kiedy za oknem jest szaro albo zielono. I to bynajmniej nie od choinek jest zielono... I kiedy dziś z rana biegłam z pojemnikiem popiołu, olśniło mnie, że to wszystko wina ocieplenia klimatu! Naprawdę pamiętam białe święta, mroźne, skrzypiący pod butami śnieg, sanki i śnieżny nastrój Bożego Narodzenia! Jak tu wypatrywać pierwszej gwiazdki, gdy za oknem błoto i zeschłe badyle? Się wcale nie dziwię, że sąsiedzi od kilku lat nie zawieszają na balkonach i ogrodowych drzewkach kolorowych lampek. To nie przez wysokie ceny prądu! To przez to, że w takiej scenerii kolorowe światełka wyglądają nieomal żałośnie i smutno!

I wiecie co: tak mnie jeszcze naszło, że to chyba coś za szybko postępuje. Bo przecież nie jestem AŻ takim dinozaurem, a pamiętam białe święta. Naturalnie jest też jakaś dodatnia strona sytuacji. Istnieje możliwość, że dożyję czasów, gdy przed domem zamiast wierzby mandżurskiej będę mieć banany i daktyle. Polskie. 

ps. A ja po kawie zrobiłam taki myk i podprowadziłam córce kakao :) Bo pomimo ocieplenia klimatu, zimno dziś na dworze...


6 komentarzy:

  1. I ja pamiętam takie zimy ze śniegiem :) Jak pierwszy raz w zimie przyjechałam tu gdzie teraz mieszkam to było tyle śniegu, że jeszcze moje oczy nie widziały, tu dopiero była zima! A teraz nie ma kiedy z dzieckiem wyjść na sanki, bałwan jak już ulepimy to topi się w trzy dni! ja w tym roku ubiorę choinki przed domem i balkon też:) ale fakt uroku to już nie ma takiego jak dawniej

    OdpowiedzUsuń
  2. ja również pamiętam takie zimy, gdzie na Pasterkę szło się po potwornych zaspach, do dziadkow na święta jechało się koniec i saniami, śniegu po pas... coś pięknego, miało to swój urok. Teraz za zimą nie tęsknię, ale i brakuje mi takiego klimatu, typowo zimowego, świątecznego.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też pamiętam biale Święta i ferie :) Jak lepiliśmy bałwany, robiliśmy iglo, zjeżdzaliśmy na sankach albo na workach wypelnionych słomą, kuligi, ogniska... ehh fajnie powspominać :) Szkoda, że tego już nie ma. Kakaa nie lubię - blee

    OdpowiedzUsuń
  4. Też mi żal tych białych świąt i w ogóle tego, że mój Syn nie zna prawdziwej zimy. Codziennie pyta kiedy ta zima i śnieg, a ją nie wiem co mu mówić..

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja wczoraj zapałałam nadzieją - padał u nas śnieg. Ale zanim doleciał do ziemi to już się rozpuszczał :( Siedzę ostatni dzień na zwolnieniu i składam choinki z gazet i też nijak nie czuję klimatu.

    OdpowiedzUsuń
  6. U nas na Swieta ma byc 18 stopni i ulewny deszcz! Toc to wiosna, tylko w nieco ponurym wydaniu... I tez nie wiem jak wyjdziemy z Potworami wypatrywac gwiazdki w deszcz. :/ A tradycyjnie wyprowadzam ich z domu, zeby reszta miala mozliwosc podlozenia prezentow "od Mikolaja" pod choinke. ;)

    A u mnie Swieta rzadko byly biale. Pochodze z Trojmiasta, a tam, na samym wybrzezu za cieplo bylo i w ogole zimy mielismy malo sniezne. :) Po czesci dlatego tak lubilysmy z siostra jezdzic na Swieta czy ferie zimowe do kuzynostwa na Mazury. Tam mozna bylo juz liczyc na snieg i mroz! :)

    OdpowiedzUsuń

Chcesz to, pisz :) Byle z sensem :)