Ciężko jest poczuć świąteczny klimat, kiedy za oknem jest szaro albo zielono. I to bynajmniej nie od choinek jest zielono... I kiedy dziś z rana biegłam z pojemnikiem popiołu, olśniło mnie, że to wszystko wina ocieplenia klimatu! Naprawdę pamiętam białe święta, mroźne, skrzypiący pod butami śnieg, sanki i śnieżny nastrój Bożego Narodzenia! Jak tu wypatrywać pierwszej gwiazdki, gdy za oknem błoto i zeschłe badyle? Się wcale nie dziwię, że sąsiedzi od kilku lat nie zawieszają na balkonach i ogrodowych drzewkach kolorowych lampek. To nie przez wysokie ceny prądu! To przez to, że w takiej scenerii kolorowe światełka wyglądają nieomal żałośnie i smutno!
I wiecie co: tak mnie jeszcze naszło, że to chyba coś za szybko postępuje. Bo przecież nie jestem AŻ takim dinozaurem, a pamiętam białe święta. Naturalnie jest też jakaś dodatnia strona sytuacji. Istnieje możliwość, że dożyję czasów, gdy przed domem zamiast wierzby mandżurskiej będę mieć banany i daktyle. Polskie.
ps. A ja po kawie zrobiłam taki myk i podprowadziłam córce kakao :) Bo pomimo ocieplenia klimatu, zimno dziś na dworze...

I ja pamiętam takie zimy ze śniegiem :) Jak pierwszy raz w zimie przyjechałam tu gdzie teraz mieszkam to było tyle śniegu, że jeszcze moje oczy nie widziały, tu dopiero była zima! A teraz nie ma kiedy z dzieckiem wyjść na sanki, bałwan jak już ulepimy to topi się w trzy dni! ja w tym roku ubiorę choinki przed domem i balkon też:) ale fakt uroku to już nie ma takiego jak dawniej
OdpowiedzUsuńja również pamiętam takie zimy, gdzie na Pasterkę szło się po potwornych zaspach, do dziadkow na święta jechało się koniec i saniami, śniegu po pas... coś pięknego, miało to swój urok. Teraz za zimą nie tęsknię, ale i brakuje mi takiego klimatu, typowo zimowego, świątecznego.
OdpowiedzUsuńJa też pamiętam biale Święta i ferie :) Jak lepiliśmy bałwany, robiliśmy iglo, zjeżdzaliśmy na sankach albo na workach wypelnionych słomą, kuligi, ogniska... ehh fajnie powspominać :) Szkoda, że tego już nie ma. Kakaa nie lubię - blee
OdpowiedzUsuńTeż mi żal tych białych świąt i w ogóle tego, że mój Syn nie zna prawdziwej zimy. Codziennie pyta kiedy ta zima i śnieg, a ją nie wiem co mu mówić..
OdpowiedzUsuńJa wczoraj zapałałam nadzieją - padał u nas śnieg. Ale zanim doleciał do ziemi to już się rozpuszczał :( Siedzę ostatni dzień na zwolnieniu i składam choinki z gazet i też nijak nie czuję klimatu.
OdpowiedzUsuńU nas na Swieta ma byc 18 stopni i ulewny deszcz! Toc to wiosna, tylko w nieco ponurym wydaniu... I tez nie wiem jak wyjdziemy z Potworami wypatrywac gwiazdki w deszcz. :/ A tradycyjnie wyprowadzam ich z domu, zeby reszta miala mozliwosc podlozenia prezentow "od Mikolaja" pod choinke. ;)
OdpowiedzUsuńA u mnie Swieta rzadko byly biale. Pochodze z Trojmiasta, a tam, na samym wybrzezu za cieplo bylo i w ogole zimy mielismy malo sniezne. :) Po czesci dlatego tak lubilysmy z siostra jezdzic na Swieta czy ferie zimowe do kuzynostwa na Mazury. Tam mozna bylo juz liczyc na snieg i mroz! :)