Zima, zima przyszła.
Troszkę mnie nawet zaskoczyła, bo gdzie to zima w styczniu? Poszaleli?
Nawet pies wczoraj zgłupiał.
Z impetem gnał ku drzwiom, mało mi smyczy z dłoni nie wyrwał. Nagle w progu prrrrr... i ani kroku dalej. Obejrzał się na mnie z przerażeniem w oczach, że niby czego ja od niego oczekuję? Że on wyjdzie i się wysika, jak na podwórku jest minus sześć? W tył zwrot i tyle go widziałam. Ostrzegłam go oczywiście lojalnie, że w środku nocy z nim nikt nie pójdzie. Udawał, że nie słyszy, co przyjęłam za stwierdzenie, że do rana wytrzyma. Przecież nie będę psa maltretować, jak taka zima, co nie?
Do rana dotrzymał. Poszliśmy o siódmej. Cieplej nie było, ale przynajmniej jasno, więc jakoś optymistycznie. Pies sikał chyba z pięć minut, aż się zestresowałam, czy nie przymarzł :D
Teraz mamy cieplutko, napalone, napisane :)
Córka śpi, pies śpi, zupa kipi :)
Idę czytać :)
U nas rano jak wstałam było -12, świeci słońce i jest okropnie zimno. Temperatura podniosła się zaledwie o jedną kreskę w ciągu dnia, a teraz pewnie znowu zacznie spadać. Właśnie pomyślałam, że zjadłabym buraczki na obiad, ale nie mam....
OdpowiedzUsuńWczoraj dosłownie pochłonęłąm Hosseiniego "Chłopiec z latwcem", na Allegro zamówilam sobie "I góry odpowiedziały echem" ponieważ zakochałam się w jego ksiązkach. Pierwsze co czytałm to było "Tysiąc wspaniałych słońc", która mnie zachwyciła (mimo, że czasem myślałam, że nie dam rady dalej jej czytać), "Chłopiec z latawcem" również jest niesamowitą powieścią, więc myślę, że "I góry..." nie będzie im ustępowała. Tematyka wbrew tytułom lekka nie jest. Polecam jeżeli wpadnie Ci jakaś w łapki.
Będę pamiętać, może mi się trafią :))
UsuńU nas też zimowo od kilku dni :)
OdpowiedzUsuńWrr, ale nie chce zimy :)
UsuńTy to potrafisz humor poprawić :D Czy mu nie zamarzł filemon, czy on nie przymarzł do ziemi?? :D
OdpowiedzUsuńnasz pies jak długi, tak się wygrzewa przy piecu, ani mysłi na dwór wychodzić też
hehe, dziś nawet sie nie wysikał jak wyszedł, szukał miejsca gdzie cieplej :))
Usuńo tak, komputer włączony, obiad spalony;)
OdpowiedzUsuńAle ogórkowa wyszła podobno najlepsza :D
UsuńNo tak, pies rozpieszczony to potem tak jest ;) Ubranko trzeba kupić albo wydziergać!
OdpowiedzUsuńZałożę mu bodziaka po Miśce :)
UsuńMój Psiak kocha zimę! Nawet wariat chce na balkonie siedzieć w taką pogodę...
OdpowiedzUsuńMoże on z zimniejszych klimatów Aga :) Sanczez z Meksyku to wiesz...
UsuńDobrze, że psiak jednak nie przymarzł ;)
OdpowiedzUsuńhttp://femmexlikexme.blogspot.com/
Dziś zwątpił i zrezygnował :)
UsuńMoja kochana sunia tez zawsze tak robila. :) Najpierw bieg do drzwi, a potem szok i odwrot! Czasem musialam przyblokowac wejscie, zeby wyszla i sie zalatwila... Ale potem jak juz otrzasnela sie po pierwszym zaskoczeniu, to smigala po sniegu jak szalona. :)
OdpowiedzUsuńSanczez też lubi śmigać :) Tak śmiga, że nie mogę go dogonić :) Ale tak prosto z łóżka, na śnieg... brrrr :D
UsuńOj, mój pies też potrafił sikać długo i namiętnie, nawet po kilka razy pod rząd.
OdpowiedzUsuń