Chciałam podzielić się z Wami tym, co mnie cieszy w ostatnich dniach. Mianowicie, chodzi o to, że córka mi się rozgadała i tak sobie fajnie konwersujemy. Oczywiście nie rozmawiamy na temat przeczytanych książek, ani kupionych ciuszków, na to mamy kolejne piętnaście a może nawet sześćdziesiąt lat. Obecnie jesteśmy na etapie powtarzania i polega to najczęściej na tym, że albo ja coś mówię i Misia powtarza, albo Misia coś mówi i następuje konsternacja, bo matka powinna powtórzyć, a nie wie co :)
Czasami jednak wychodzą nam całkiem fajne dialogi. Misia jeszcze posługuje się słowem bardzo ostrożnie, powtarza po nas większość wyrazów, jedne wyraźnie, inne po swojemu, ale czasami się zapomni i rąbnie z grubej rury :) Jak na ten przykład wczoraj, gdy siedziała wieczorem na toalecie i nagle wrzasnęła:
- KUPA idzie!
Było to tak komiczne, że wszyscy (za wyjątkiem Misi, która kontynuowała dzieło) tarzaliśmy się po podłodze w kuchni :)
Poza tym całkiem wyraźnie powtarza swoje imię, woła psa, gdy nie ma go przy niej, mama-tata to już norma, podobnie jak misiu :) Słowo "rajtki" wzbudza euforię, aż skacze pod sufit, pić jest równie lubiane, jeść trochę mniej :) Nieźle kombinuje, coraz lepiej jej wychodzi, mam nadzieję, że przed czerwcem się rozgada na całego, bo jedziemy tam, gdzie jest druga rozgadana dziewczynka i mogłyby się przegadywać :)
Ujęłabym to tak, ona jeszcze nie wie, że już umie mówić. Ale pewnie się dowie :)
to super :) ja też uwielbiam rozmawiać z moją 1,5 roczną córcią :)
OdpowiedzUsuńCiekawe, kiedy będziemy mieć dość?
UsuńKUPA idzie, najlepsze :D parsknęłam śmiechem i ja :D dobreee :D
OdpowiedzUsuńno i na każde dziecko z mową przychodzi czas, jedne wcześniej, drugie później, nie ma co się ścigać, które lepiej i szybciej mówi.
No, jak idzie to idzie :) Szkoda, że nie powie zanim wyjdzie :P
UsuńAni się spostrzeżesz, jak Ciebie przegada :-)
OdpowiedzUsuńprzegadać Nikki to będzie trudne:)
UsuńNiemożliwe wręcz :)
UsuńZ moją córcią jest tak, że buzia jej się nie zamyka. Wiecznie gada, gada i gada, czasem nawet w nocy. Zaczęła wcześnie mowić i tak jej zostało, że najpierw ja słychać a później widać ;)
OdpowiedzUsuńPodejrezwam, że z Misią będzie podobnie, bo ja taka byłam :)
UsuńJa też właśnie zaobserwowałam ten sam skok w dorosłość u małej:)Też buzia jej się nie zamyka, wszystko powtarza, zaczęła nawet ostatnio śpiewać.Ja się produkuje podwójnie, bo wszystko w dwóch językach powtarzam, ehhh.Małej jednak włoski łatwiej przychodzi,więcej go ma wokół siebie.Mam nadzieję,że niedługo jak będziemy w Polsce to się zmieni. Twojej małej towarzystwo innego dziecka na dobre tylko wyjdzie - zobaczysz po tym spotkaniu - buzia jej się nie zamknie :)
OdpowiedzUsuńU nas śpiewanie jest już od dawna :) I przy śpiewaniu o dziwo słówka wychodzą takie jakie mają być :)
UsuńTakie konwersacje są świetne :) Jak będziecie u nas to Oliwia ją nauczy mówić, że kupa popłynęła w świat, do COŚ, bo niedaleko nas jest oczyszczalnia :) Ale wiesz, tak się boję, że jak one takie dwie rozgadane będą, to my nie będziemy miały kiedy pogadać ...a w razie czego zamknie się je w pokoju, albo w piwnicy :) Cieszę się, że się rozgadała, aż nie mogę się doczekać jej poznania :)
OdpowiedzUsuńNo, proszę, Oliwka poznała wyższy stopień wtajemniczenia. U nas jest Kupo papa ale kupa znika za drzwiami do łazienki bez udziału Misi :)
UsuńJak fajnie! :D
OdpowiedzUsuńSuper, że Misia tak pięknie się rozwija :) Oby się do wakacji nauczyła jeszcze więcej, by sobie pogadały dziewczynki :)
W ostatnich dniach zaczęło ją bawić mówienie. Na jak długo? Się okaże :)
UsuńSuper brawa cudowny etap następny to a dlaczego po co itd:D będzie zabawa :D
OdpowiedzUsuńNo właśnie :P
UsuńPamietam jaki my zawsze ubaw mielismy z tekstow Nadii, ale nawet teraz zdarza sie jej rozsmieszyc mnie do lez ;)
OdpowiedzUsuńPamietam jaki my zawsze ubaw mielismy z tekstow Nadii, ale nawet teraz zdarza sie jej rozsmieszyc mnie do lez ;)
OdpowiedzUsuńdziecko potrafi palnąć :P
UsuńMoja Bi jak robi siusiu, to ktos musi stac przy niej w lazience i czekac, ale jak idzie cos grubszego, natychmiast oznajmia: "mama, ja e-e (kupa), idz sobie!". No to (z ulga) wychodze... ;)
OdpowiedzUsuńHaha, no to ulga :)
Usuń