piątek, 7 marca 2014

Kobiet dzień...

Wzięłam sobie za obowiązek przypomnieć kochanemu mężowi, co za dzień jutro mamy. Plus jeszcze taką kwestię, że kobiety w domu ma dwie i zwiędniętym tulipanem się nie wykpi. Z młodszą kobietą sprawa wydaje się być prosta. Kupi Kinder Czekoladę i zaskarbi sobie miłość do 2032 roku. Ze starszą problem powtarza się, co roku. No, bo co jej kupić, jak ona nic nie chce (poza książkami)?


Nawet Facebook wie, że jutro jest święto laseczek. Co druga firma oferuje wysyłkę gratis, nawet jeśli sprzedaje części zamienne do wiertarki udarowej. Same kobiety o swoim święcie nie mają szans zapomnieć. Przeglądając maile, przypomniałam sobie z rozczuleniem, jak w podstawówce kupowaliśmy sobie prezenty na dzień kobiet i dzień chłopka. Głupawe misie, długopisy, gumki serduszka, tulipany w celofanie. 
Co roku trzeba było się wysilić i wymyślić coś, czego jeszcze nie było :) Faceci mieli łatwiej, zawsze ten kwiatek, zawsze czekolada....

Ale pewnego razu...

Chłopaków w klasie miałyśmy dziesięciu. Zebrałyśmy fundusze i poszłyśmy do apteki. Nie, nie kupiłyśmy prezerwatyw o smaku malinowym. To nie były te czasy. Podeszłyśmy do okienka i poprosiłyśmy o dziesięć smoczków dla dzieci, tzw. cumelków. Pani farmaceutka rozdziawiła gębę i wpatrywała się dobre pięć minut, jakby pierwszy raz widziała dwunastolatki kupujące dziesięć smoczków. Dopiero włascicielka apteki trąciła ją w ramię i wyjaśniła, że to jakiś kawał. 

Kawał. I to jaki. Do każdego cumelka przywiązałyśmy cukierki. Chłopcom prezent się spodobał. Nauczycielom trochę mniej. Cały dzień ciumkali te smoczki :)

Rok później każda z nas dostała czekoladę zapakowaną w pampersa... na szczęście czystego :)


9 komentarzy:

  1. Dowcipnisie:) Fajnie mieć niesamowite wspomnienia choćby i czekolady z pampersa dotyczyły:)

    OdpowiedzUsuń
  2. ehhh fajne ;)
    myśmy chłopakom robili tez śmieszne prezenty, a od nich dostałyśmy wielki plakat z ich zdjęciami ;) do tej pory mam go schowanego w "pudełku skarbów" hmmm i zawsze gdy otwieram mam uśmiech na buzi ;) tak takie wspomnienia są najlepsze!

    OdpowiedzUsuń
  3. hahahaha, ale genialne pomysły mieliście :D
    ja dopiero dzisiaj uświadomiłam sobie,że jutro dzień Kobiet, i tak nie obchodzę :P
    ciekawa jestem prezentu od Kocura Twego, znaczy dla Ciebie :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja mam jakies zacmienie, to chyba oznacza, ze w szkole nie robilismy sobie Dnia Kobiet. W domu zreszta tez nie, bo tata nigdy nie pamietal. Tradycja musi zostac podtrzymana, wiec moj maz tez nie pamieta. :) Za kilka lat bede sobie i Bi urzadzac babskie wyjscia z tej okazji, a nasze chlopaki niech wtedy ogarniaja dom i gotuja obiad. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Co prawda nie z okazji jakiegoś święta, ale dlatego, że coś nam się nie spodobało, w szkole pomaturalnej przez kilka dni przychodziliśmy na zajęcia z lizakami w ustach. To tak w nawiązaniu do smoczków.

    OdpowiedzUsuń
  6. a co Ty tu teraz tak rzadko piszesz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książkę piszę :) Na Misce mnie więcej :)

      Usuń
  7. Pomysł świetny z tym prezentem :) My w ostatniej liceum, z racji tego, że nas było 18 a panów wraz z wychowawcą 3, dostałyśmy zeszyty, w które były wklejone zdjęcia naszej "brzydszej" trójki i świetne opisy pod nimi. Do dzisiaj mam ten "album" na pamiątkę :)

    OdpowiedzUsuń

Chcesz to, pisz :) Byle z sensem :)