środa, 25 lutego 2015

Kocurzaści gotują: Zupa meksykańska [znowu]

Zima powoli odchodzi, ale tak nie do końca. Mrozów co prawda nie ma i lepiej niech nie będzie, ale na to miejsce jest mokro i paskudnie, a to czasami tak bardzo przejmuje zimnem. Dlatego u nas nadal królują zupy rozgrzewające, a meksykańska jest chyba ulubiona. Będąc ostatnio w GK w Krakowie, wstąpiliśmy na stoisko z egzotycznymi przysmakami i kupiliśmy na przecenie takie ciekawe bułeczki [pity?], według ulotki pochodzące z kuchni indyjskiej. Stwierdziliśmy, że będą idealnie pasować do zupy meksykańskiej, stąd niedzielne ucztowanie. Bułeczki zostały zrobione na ciepło z piekarnika i rzeczywiści wspaniale się nam z zupą skomponowały :)

Jak widać każdy u nas ma swoją miskę. Dziecko na zupę również  się załapało, ale przed doprawianiem, bo by nie zjadła ;)



Zupa meksykańska 

Potrzebujemy: 

- duży podwójny filet z kurczaka 
- dużą cebulę 
- dużą czerwoną paprykę 
- puszkę pomidorów w zalewie
- puszkę czerwonej fasoli 
- puszkę kukurydzy 
- sól
- pieprz
- paprykę ostrą 
- olej
- kawałeczek pikantnej papryczki np. chili 

Kurczaka myjemy, kroimy w kosteczkę,solimy,pieprzymy i podsmażamy na oleju. Kiedy nieco się zrumieni, dodajemy cebulę i paprykę pokrojone w kosteczkę. Chwilkę przesmażamy. Podlewamy sporo wodą, chętni mogą dorzucić bulionetkę. Dusimy z 7-10 minut, dodajemy pomidory wraz z zalewą i dusimy dalej. Zupka powinna gotować się na bardzo wolnym ogniu. Kukurydzę i fasolę dodajemy pod sam koniec, na parę minut przed zdjęciem z ognia. Jeśli chcemy dorzucić ostrą papryczkę, to będzie również dobra chwila. Doprawiamy. Zjadamy :)

Ps. Muszę się Wam przyznać, że uwielbiam takie zupy, chili con carne też nam pyszne wychodzi. I marzymy o wizycie w prawdziwej restauracji meksykańskiej. Nie takiej, gdzie podają kurczaka z frytkami :))




1 komentarz:

  1. Ja gotuję trochę inna wersję gotuje wode z papryką czerwoną - zamiast kurczaka biorę mięso mielone i podsmażam, po czym wrzucam na gotującą się wodę z papryką czerwoną , a reszta już dokładnie tak jak twoja :)Uwielbiam tą zupę :)Na ciepło, na zimno, wodnistą, czy sam spód z chlebem - raj na ziemi:)

    OdpowiedzUsuń

Chcesz to, pisz :) Byle z sensem :)