Czy dziecię moje musiało przyswoić zwrot "chebka ź masiełkiem" akurat w tym dniu, w którym matka zapomniała kupić? I teraz matczyna duma przepycha się u mnie z żalem, bo musiałam powiedzieć: nie ma. Zapomniałam kupić!
Na co dziecko wyłożyło mi ubiegłotygodniową listę zakupów, którą dyktowałam jej w drodze do sklepu. Chlebuś. Bułeczki. Pietruszka. Ciastko. Nutella. Pomidor. Ogórek. Kurczaczek. Masełka nie ma? Ano nie ma :)
Pamięć moja jest dziurawa jak ser żółty, który tak lubimy. Powinnam do sklepu pisać kartki. I piszę. A potem zostawiam je na stole...
Miłego dnia ;)
A to norma też tak mam.I to Elena w sklepie mi przypomina co mam kupować.Często też bierze co popadnie - bo jej serve(potrzebne) Nieistotne ,że mnie nie:(
OdpowiedzUsuńHaha, rośnie mała pani domu :) Moja córa od razu biegnie do ciastek ...
Usuńnikki
Trochę poczytałam zaległości, zapiszę link w zakładkach i tym razem nie zgubię. Będę sie pojawiała w ramach wolnego czasu, którego u mnie nie za wiele niestety :)
OdpowiedzUsuńTutaj z zaległościami kiepsko, bo mało piszę :) Najczęściej właśnie takie krótkie pomiędzy tekstami :)
Usuńnikki
czasami też tak mam :d najlepszym sie zdarza :D
OdpowiedzUsuńJa mam głowę w chmurach :P
UsuńHaha a myślałam, że tylko ja mam taki problem z kartkami z listą zakupów; -)
OdpowiedzUsuńJednak nie :P
Usuńnikki