wtorek, 24 lutego 2015

Wyczucie czasu

Czy dziecię moje musiało przyswoić zwrot "chebka ź masiełkiem" akurat w tym dniu, w którym matka zapomniała kupić? I teraz matczyna duma przepycha się u mnie z żalem, bo musiałam powiedzieć: nie ma. Zapomniałam kupić!

Na co dziecko wyłożyło mi ubiegłotygodniową listę zakupów, którą dyktowałam jej w drodze do sklepu. Chlebuś. Bułeczki. Pietruszka. Ciastko. Nutella. Pomidor. Ogórek. Kurczaczek. Masełka nie ma? Ano nie ma :)

Pamięć moja jest dziurawa jak ser żółty, który tak lubimy. Powinnam do sklepu pisać kartki. I piszę. A potem zostawiam je na stole...

Miłego dnia ;)

8 komentarzy:

  1. A to norma też tak mam.I to Elena w sklepie mi przypomina co mam kupować.Często też bierze co popadnie - bo jej serve(potrzebne) Nieistotne ,że mnie nie:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, rośnie mała pani domu :) Moja córa od razu biegnie do ciastek ...

      nikki

      Usuń
  2. Trochę poczytałam zaległości, zapiszę link w zakładkach i tym razem nie zgubię. Będę sie pojawiała w ramach wolnego czasu, którego u mnie nie za wiele niestety :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tutaj z zaległościami kiepsko, bo mało piszę :) Najczęściej właśnie takie krótkie pomiędzy tekstami :)

      nikki

      Usuń
  3. czasami też tak mam :d najlepszym sie zdarza :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Haha a myślałam, że tylko ja mam taki problem z kartkami z listą zakupów; -)

    OdpowiedzUsuń

Chcesz to, pisz :) Byle z sensem :)