Kiepski ten dzisiejszy poniedziałek. Dziecko marudne, byle jakaś choroba się nie przyplątała. Z popołudniowej drzemki wyrwała się z dzikim wrzaskiem i tak długo nie mogła się uspokoić, że zastanawiałam się, czy to nie atak wyrostka, albo czegoś i nie dzwonić po pogotowie. Po długim tuleniu wszystko wróciło do normy, na tyle że przy stole z zabawkami i słówkami spędziłyśmy aż 45 minut! Rekord normalnie!
Mój humor zwiesił się już rano, kiedy okazało się, że mój osobisty telefon odmówił posłuszeństwa. A jeszcze nawet nie minęły dwa lata, jak go mam. Nie mam przekonania do telefonów dotykowych i mój właściwie był tylko pół-dotykowy. Jednak wystarczy, bo pin da się zatwierdzić tylko i wyłącznie na ekranie, a ekran nie reaguje na dotyk. Póki co przełożyłam kartę do starego telefonu Kocurzastego, ale czarno to widzę, bo z tego co pamiętam, on przed wymianą żalił się, że się psuje. Swój telefon włożyłam póki co do szuflady, może sobie przemyśli swoje zachowanie i zacznie działać?
Przy okazji policzyłam sobie i wyszło mi, że to jest mój ósmy telefon komórkowy, z tym że trzy były kompletnym nieporozumieniem i były szybko sprzedawane i wymieniane. Moja pierwsza komórka była Alcatelem i mam do niej sentyment tylko dlatego, że była pierwsza. Później zawsze były Nokie, za wyjątkiem trzech nieporozumień: dwóch samsungów i jednego LG. LG był nawet fajny i ładny, ale szybko zatęskniłam do Nokii i wymieniłam. Nigdy wcześniej nie zepsuł mi się telefon, każdą Nokię sprzedawałam, bo była na tyle w dobrym stanie. Ostatnią dwa lata temu dałam teściowej i służy jej do dziś. To była moja ulubiona Nokia i chyba trzeba było ją zostawić, lepiej bym na tym wyszła. Telefony chyba robią coraz gorsze, jedno jest pewne - nie chcę już niczego dotykowego... (no poza czytnikiem kupionym w ubiegłym tygodniu, mamo, mam nadzieję, że będzie działał...)
Chciałam Wam dziś opisać jedną taką historię, całkiem życiową, co to ją sobie ostatnio przypomniałam i ułożyłam w głowie. Ale z racji, że wstęp mi wyszedł za długi, opowiem Wam innym razem. Cieszę się, bo na powrót zaczynam odczuwać radość z pisania na otwartym blogu. Może coś z tego będzie :D
Jeśli chcecie mi jeszcze polecić jakiegoś bloga, lista jest otwarta, można wpisywać :)
Polecam SWOJEGO :D A ja mialam HTC Desire i podzialam 3 miesiace :/ Teraz mam Samsung Galaxy S2, ale tez mi sie wiesza a to ekran a to klawiatura :/
OdpowiedzUsuńDobry wybor, tylko czemu ta sama notka od 2 tyg wisi, hm? ;P
UsuńKurczę te dotykowce tak się wieszają chyba ;)
Mozesz do Dusi zajrzec albo na otwarty :P
Usuńnie ma zastąpionego telefonu, jak właśnie niedotykowy, a klawiaturowy. Klasyka jednak wygrywa z nowoczesnością. Sama sie skusiłam na dotykowy, mam go pół roku i jakoś nieraz ma zawiechy i dziwnie działa, ale i do Nokii nie mam zaufania, są to dobre telefony i owszem, ale nie te rozsuwane, szybko psuje się taśma - jak w moim dwa lata i amen
OdpowiedzUsuńJa już się nie zdecyduję {chyba} na dotykowy. Chciałabym taki, jak miałam ostatnio :)
UsuńA ja po wszystkich Nokiach ( bo innego telefonu wcześniej nie miałam) teraz mam Sony Xperie Z1 i już 1,5 roku działa bezbłędnie no poza rozwaleniem przez Mimiśka wyświetlacza, ale to załatwiło ubezpieczenie . I go kocham. I nie wyobrażam sobie innego. A bezdotykowego tym bardziej.
OdpowiedzUsuńKurczę, mnie się dotykowe takie delikatne wydają :)
Usuńna szczęśćie poniedziałek nie trwa wiecznie. Rozumiem Twoje podejście do siedzenia w domu. Ludzie to nie rybki, by zamykać ich w akwarium :)
OdpowiedzUsuńTak, już środa ;P
Usuńja mam samsunga i jestem zadowolona no niestety czasami przychodzą takie pechowe poniedziałki oby kolejne dni były lepsze :D
OdpowiedzUsuńNa szczęście już się poprawiło ;)
UsuńTez tak mam, ze jak dzieci sa podejrzanie marudne, zaraz boje sie, ze jakies chorobsko je bierze... :)
OdpowiedzUsuńJa odkad pamietam bylam wierna Nokii. Potem cos mnie podkusilo na Blackberry i to byla najgorsza decyzja w moim zyciu. Klawiature miala fajna, ale poza tym to byl jeden wielki szajs. Poltora roku temu malzonek namowil mnie na "srajfona". Zajelo mi kilka dobrych tygodni zeby sie do niego przekonac, ale w koncu nawet go polubilam. :)
Ja nadal jestem wierna nokiom, ale oni jeśli chodzi o te smartfony zostali w tyle...
UsuńJa od trzech lat mam Samsunga Galaxy- najpierw 3 teraz 5 i powiem ci,że generalnie bardzo lubię ten telefon.Zdarza sie czasem ,że ekran się zawiesi- ale wówczas wystarcza ponowne uruchomienie go i jest ok.Niestety to co zaczęło bardzo mi przeszkadzać- to fakt iż po uaktualnieniu do najnowszej wesrji systemu android posypała się bateria i łącze w wifi- które non stop łączy się i rozłącza.Nie wiem czy zmieniać czy nie- bo z jednej strony bardzo przywykłam do tego telefonu z drugiej kusi mnie coś nowego:)
OdpowiedzUsuńMy od kilku dni chorujemy- Elena w marudzeniu i dokuczaniu przechodzi samą siebie.Ja padam na twarz.Mam nadzieję,że u was to tylko lekkie przesilenie wiosenne.Zdrówka dziewczyny:)
Na szczęście Kocur moją Nokię włączył i działa, ale już jej nie ufam. Cały czas martwię się kiedy znów się zawiesi, a przy dziecku trzeba mieć sprawny telefon ...
UsuńJa mam w domu jeszcze starego sony ericsona z walkmenem.Używam go zawsze jak jadę do Polski.I go trzymam na podorędzi w razie "w".Nie ma to jak stare solidne telefony :)
UsuńTak, zawsze warto mieć taki telefon ;D
UsuńJa miałam 2 nokie, później ericssona po Krzyśku, samsunga dotykowego który wysiadł 2 razy w ciągu 3 lat i teraz mam samsunga wysuwanego. Telefony i samochody są coraz gorsze, abyśmy częściej je wymieniali :)
OdpowiedzUsuńPewnie o to chodzi. Już nie o trwałość na pewno :)
UsuńMam duży sentyment do nokii, moje wszystkie telefony były tej marki, ale teraz mam samsunga galaxy i nie narzekam :)
OdpowiedzUsuńMój sentyment do nokii się utrzymuje :)
UsuńJa tylko i wyłącznie nokie uznaję i z każdej póki co byłam zadowolona. Dopiero niedawno zainwestowałam w dotykową i chociaż fajne opcje w niej są i można śmigać w internecie to jednak strach z tym telefonem bo wystarczy że upadnie niefortunnie i kaplica. Zabezpieczyłam mocnym pokrowcem i chodzę jak z jajkiem.
OdpowiedzUsuńDokładnie, Kocur ma teraz dotykową. Mnie drażni ta delikatność. Wolę "konkretny" telefon w ręku :)
Usuń