Przyszedł długo wyczekiwany majowy weekend - długi tak zwany. Tak jak zapowiadałam, od rana jesteśmy dziś z dzieckiem same, tata bezpiecznie dojechał tam, gdzie miał dojechać i zapewnia, że tęskni... taaa. Pewnie tak, jak i my :P Zastanawiam się, czy już teraz pić trzecią kawę, czy gdzieś za godzinę. Jak za wcześnie wypiję, to zachodzi obawa, że koło piątej najdzie mnie na kolejną, a przecież nie można pić tylu kaw. A może w wolny dzień jednak można? :)
Jak spędzacie długi weekend?
My czytamy (obie), malujemy obrazki w malowankach (ja), oglądamy seriale kiedy dziecko śpi (ja), sylabizujemy (dziecko), denerwujemy ludzi (pies), gramy w różne gry z wymyślonymi zasadami, bo te ustalone przez producenta się nie sprawdziły :)
Klimat majowego weekendu bynajmniej nie nastraja optymizmem. Od kilku dni po facebooku krążył tragikomiczny obrazek zapowiadający na długi weekend 30 stopni Celsjusza - 10 w piątek, 10 w sobotę i 10 w niedzielę... U nas całe 12 więc i tak jesteśmy do przodu. Niemniej majówka spędzona całkowicie w domu i to jeszcze zachodzi potrzeba palenia w piecu! Tak się porobiło! Może to i dobrze, że Kocurzasty nie pomyślał o wspólnym długim weekendzie, bo przy takiej pogodzie szkoda pieniędzy i zachodu. Wolę poczytać. No chyba że zabrałby nas do jakichś gorących źródeł, ale wątpię, by przyszło mu to do głowy, faceci nie mają AŻ takiej fantazji...
Na koniec coś z seksualnych klimatów. Wiecie, że przed jedzeniem należy myć ręce? Wiecie. A wiecie, że po jedzeniu też? Mój mąż nie wie. Najpierw doprawiał sobie kolację świeżą papryczką chili, a następnie zebrało się mu na amory. Które trzeba było przerwać (moją) szybką kąpielą, bo dosłownie płonęłam. I bynajmniej nie z pożądania... A więc, dobra rada. Jeśli planujecie oddać się w dłonie swoich mężczyzn, sprawdźcie co nimi kroili i czy je umyli ;)
ps. Po kąpieli było fajnie, żeby nie było :)
HA! A mój mąż chce mnie zabrać na gorące źródła z racji urlopu :P
OdpowiedzUsuńJest wyjątkiem potwierdzającym regułę :D
Usuńgorące źródła, ach ach!
OdpowiedzUsuńże też sobie oczu nie zatarł tą papryką tylko tak..
No, jakby potarł, to szybko by poleciał umyć :P
Usuńhahahahaha, siem uśmiałam, ale wiem, że Tobie do śmmiechu nie było :P
OdpowiedzUsuńhehe, dokładnie tak jak Klarka pisze, szkoda, że oczu nie zatarł, tylko Ciebie :D
hehe, też się śmiałam, że będzie 30 na majówkę, ale na trzy dni :) jednak nie sprawdziło się u nas! :) słonecznie baaardzo i po 17 stopni :)
Ni było Monia, ale szybka kąpiel działa cuda :P
UsuńU nas w piątek od rana padało, a później było pięknie i zrobiliśmy tego grilla u rodziców. A w sobotę i dzisiaj też ładnie, po 18-20 stopni.
OdpowiedzUsuńDobry był ten ostatni akapit, naprawdę dobry :)
Całe szczęście, że zrobiło się fajnie :)
UsuńNo, dobre to było,anegdota na lata :P
Historia "miłosna" z papryczka chilli super ;-) A u nas pogoda dopisala i na szczescie prognozy o 10st na majówke sie nie sprawdzily :-)
OdpowiedzUsuńI całe szczęście :)
Usuńja znam parę, która pomyliła nawilżacz z Ben Gayem
OdpowiedzUsuńMusiałam googlować, co to jest ;P
Usuńno niestety palić w piecu powinno się ... powinno mimo że maj.... Mój mąż uważa że w maju nie będzie palił a naprawdę jest w domu zimno Arek już zaczął kaszleć chodzi w długim rękawku i do tego bluza zresztą ja też tak siedzę i nie jest za ciepło. Ech...
OdpowiedzUsuńa papryczka chilli hehe dobre
Przekichane z tą temperaturą, przez to nie jest tak zielono, jak na ogół w maju :( I upałów w kwietniu nie było :P
UsuńAkapit seksualny wymiata :D Dobrze, że później było fajnie ;)
OdpowiedzUsuńInaczej byłby foch od rana :P
UsuńHahaha :D Padłam po ostatnich słowach :D :D :D
OdpowiedzUsuńGosia ja padłam przed :P
UsuńNo zobacz, jak niewiele trzeba, żeby było pikantnie ;D
OdpowiedzUsuńNo..papryczka za trzy złote z biedronki... :P
UsuńChcial podgrzac atmosfere ;)
OdpowiedzUsuńTaaa, podgrzał jak cho.... :D
Usuń