czwartek, 21 stycznia 2016

13/366 Antybiotyk razy dwa

Jestem tak monotematyczna, że aż sama się tego boję. Niech ta wiosna szybko przyjdzie, bo  inaczej blog zamieni się w serwis z poradami medycznymi w stylu: jak pozbyć się kataru w dziesięć dni. A tego nie zniosę :P

Cóż mogę powiedzieć: wczoraj wieczorem Kocurzasty wrócił do domu bardziej zasmarkany niż zwykle, połamany, kaszlący i jeszcze wiele ący ący. Zapowiedziałam mu, żeby się ani ważył dziś iść do pracy i skoro się zgodził, znaczy musiało być kiepsko. Tym sposobem dzisiaj z rana pomaszerował do pana doktora, który nie dość że mu znalazł infekcję w gardle to jeszcze zapalenie spojówek (surprajs!). Kocurzasty zostawił w aptece 80 zł, a obok prawie ukończonej buteleczki z antybiotykiem Mili stanęła jego własna osobista buteleczka. Plus tabletki na katar, syrop na kaszel, krople do oczu i proszek na jelita :) Mój syrop z babki lancetowatej za cztery złote wygląda przy tym mało imponująco, niemniej jestem najzdrowsza. Grunt na natura!

Tym sposobem mamy w domu kichająco i wesoło - możemy sobie pośpiewać "Buahaha antybiotyki dwa" :)))

Z racji, że mąż nie chodzi do pracy - zajął miejsce na wersalce. Obok niego leży Mila a w nogach śpi pies. Tym sposobem dla mnie miejsca już nie ma (chyba że na dywanie) i muszę złamać moją długowiekową trzydniową tradycję popołudniowego wylegiwania się w asyście kołdry, kubka i książki. W domu cisza, mnie serce mocno bije (kto był na misce wie o czym mówię, kto nie był ten leci ) i nie mogę skupić się na pracy :)

Chciałabym też zauważyć że na premierze będę wyglądała nad wyraz wyjściowo - czerwone obtarte nosy są bardzo modne w tym sezonie :))

8 komentarzy:

  1. no mam nadzieję, że do premiery to Wam już przejdzie!!! no ja tak myślę! ;)
    jak to gdzie masz się położyć...w Mili łóżeczku :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Do premierty jeszcze 1,5 tygodnia (a niedawno było pół roku!!) wyleczysz się i resztę też wylecz, bo jak oni się będą prezentować z pisarką, tacy zasmarkani i kaszlący?? :) Zdrowiejcie wszyscy szybko :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nos się przypudruje i będzie jak trzeba. Tylko nie zapatrz się za bardzo na męża i córkę i nie rozchoruj bardziej bo premiera tuż tuż :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zdążycie się wykurować, a zresztą jakby co, to promienny uśmiech zneutralizuje wszystkie czerwone nosy;D

    OdpowiedzUsuń
  5. Dacie rade bo ileż można chorować :) zdrowia

    OdpowiedzUsuń
  6. Do wesela... tfu! do premiery się doleczy, nie ma innej opcji :))) Jak coś, syrop z cebuli pokona każde zło.

    OdpowiedzUsuń
  7. Coa Ty, do premiery dawno juz wyzdrowiejesz! :)

    No to ladnie sie Kocur zalatwil! A chory facet w domu to... olaboga! Wspolczuje! ;)

    A na co Ty bierzesz ten syrop z babki lancetowatej? Na przeziebienie? Dziala? W ogrodzie rosnie mi tego latem od groma i wiecej, moze zaczne robic wlasny syropek, skoro na cos pomaga. :D

    OdpowiedzUsuń

Chcesz to, pisz :) Byle z sensem :)