Czternaście. Dokładnie tyle notek jestem w plecy na Grandzie. Jednakże nie będziemy z tego powodu rwać włosów z głowy i lać strumieni łez ( a przynajmniej ja nie będę, nie wiem, jak Wy :P), bo nie chodziło o wyzwanie tylko o ożywienie bloga i wyrobienie w sobie nawyku i przyjemności zaglądania w to miejsce. A to się udało. (a jakby co to przed końcem roku się trochę oszuka postami i też będzie).
Spieszę donieść, że u nas zdrowotnie już bardzo dobrze, miejmy nadzieję, że to zdrowie zostanie u nas na trochę dłużej. Co prawda Kocurzasty jeszcze narzeka, że nie te siły, a mnie samej wciąż towarzyszą chusteczki higieniczne i bynajmniej nie dla przyjemności, ale powoli wychodzimy na prostą. Byle Mila była zdrowa - to będzie dobrze. A jak pójdzie do przedszkola to będzie wspaniale.
Z pełną premedytacją przyznaję, że tęsknię za cichym domem. I mam ochotę obejrzeć jakąś telenowelę i niech to nie będą Teletubisie. Chce mi się, a nie mogę. Przy dziecku mogę co najwyżej poczytać i popisać. A i to zazwyczaj obłożone cenzurą czterolatki, taka dola matki :)
Ja też już czekam na koniec ferii i powrót Młodego do przedszkola. Brakuje mi czasu dla siebie i czytania książek. Teraz nawet posprzątać w spokoju nie mogę. Ale jeszcze tylko chwilka ;)
OdpowiedzUsuńNo właśnie ;P
UsuńMam to samo!
Ja tam się cieszę, że u nas na ferie przedszkole czynne. Dowożę Mimiśka co prawda ( bo autobus nie jeździ jak nie ma szkolnych dzieci) i mam spokój i mogę zrobić co potrzebuje, a moje dziecko w kameralnej atmosferze (10siecioro dzieci chodzi) cały dzień się bawi bo zajęć nie ma.
OdpowiedzUsuńU nas pewnie też by było, gdyby nie to że wymyślili malowanie stołówki czy coś :/
UsuńJa nawet jak mam wolne to posyłam Martynę do przedszkola. Wyrodne z nas matki - nie ma co ;)
OdpowiedzUsuńWyrodne :)
UsuńWlasnie sobie uswiadomilam, ze nie pamietam kiedy ostatnio mialam dom dla samej siebie przez kilka godzin. ;) Zawsze jak jestem, to sa tez przynajmniej Potworki, a najczesciej rowniez maz. I o ciszy mozna sobie pomarzyc. ;)
OdpowiedzUsuńNo, właśnie, a ja trochę lubię samotność... :)
Usuńdokładnie tak, jak napisałas - nic na siłę, fajnie, że w ogóle na nowo zaczęłaś tu pisać ;) toż to przecież nie wyścigi ;)
OdpowiedzUsuńMilcia może już od poniedziałku do przedszkola pójdzie? Kiedy w ogóle ma ferie? Istnieją i obowiązują takowe u Was? ;)
Tak, właśnie się kończą :)
UsuńPrzedszkole zamknięte jednak bo malują stołówkę :)
Choróbsko od Was przeszło do nas - mój mąż poleguje od wczoraj chory z katarem lejącym się litrami.
OdpowiedzUsuńAle miałam długą rozkminkę na temat tych chusteczek... Bo że dla chłopa przyjemności, to rozumiem, ale dla kobiety... Pytajnik migał mi nad głową, aż się przepalił ;)))
OdpowiedzUsuńZdrówka życzę. Sobie i Wam ;)))